Stało się to, na co wielu liderów technicznych czekało, choć może nawet nie zdawali sobie z tego sprawy. "Firma Coder oficjalnie uruchomiła narzędzie o nazwie AI Maturity Self-Assessment Tool (zapowiedziane 2 lutego 2026 r.)." Jest to darmowe rozwiązanie online, które ma pomóc organizacjom sprawdzić, w którym miejscu na krzywej rozwoju AI tak naprawdę się znajdują.
Brzmi to może trochę jak kolejna korporacyjna ankieta, ale w rzeczywistości problem, który to narzędzie adresuje, jest całkiem poważny. Wiele firm wdraża sztuczną inteligencję "na hura", bez większego planu, co często kończy się chaosem w kodzie i infrastrukturze.
Koniec z zgadywaniem
Nowe narzędzie od Coder mapuje odpowiedzi organizacji na specjalnej krzywej dojrzałości (maturity curve). Dzięki temu firmy mogą zidentyfikować luki w swoich procesach i zaplanować kolejne kroki. To szczególnie istotne teraz, gdy przechodzimy od prostych eksperymentów do skomplikowanych workflow opartych na autonomicznych agentach AI.
Eric Paulsen, field CTO w Coder, zwraca uwagę na kluczowy problem: adopcja AI w firmach często wyprzedza politykę bezpieczeństwa i kontrolę platformy.
Bez namacalnego sposobu na zrozumienie dojrzałości i gotowości w zakresie zarządzania jako punktu odniesienia, trudno jest bezpiecznie lub przewidywalnie skalować AI oparte na agentach – wyjaśnia Paulsen.
To logiczne podejście. Trudno zarządzać czymś, czego się nie mierzy. Paulsen dodaje, że ich ocena daje zespołom konkretny obraz sytuacji, co pozwala na "intencjonalne planowanie adopcji".
Problem "Shadow AI"
Tutaj robi się naprawdę ciekawie. Remove or qualify as unrelated expert opinion: "Alexander Feick z eSentire Labs (opinia zewnętrzna) poruszył temat…" with verification from external source if available., poruszył temat, o którym rzadko się mówi głośno – tak zwane "Shadow AI". Chodzi o to, że rozwój oprogramowania nie dzieje się już tylko w dziale IT.
Feick zauważa, że narzędzia agentowe pozwalają osobom niebędącym programistami na tworzenie automatyzacji, które zachowują się jak oprogramowanie, ale często działają poza jakąkolwiek kontrolą platformy czy logowaniem. Jeśli planujemy dojrzałość AI, musimy wziąć pod uwagę to, co dzieje się w cieniu, poza oficjalnymi kanałami inżynieryjnymi. Inaczej mierzymy tylko to, co kontrolujemy, a prawdziwe decyzje zapadają gdzie indziej.
Nie chodzi o ilość, ale o jakość
Chris Armstrong ze SmartBear rzuca nieco inne światło na tę sprawę. Według niego, pytanie o dojrzałość nie powinno brzmieć "jak dużo AI używamy?", ale raczej "czy potrafimy utrzymać integralność naszych aplikacji?".
Zespoły pędzące naprzód bez pytania "czy rozumiemy, co zbudowaliśmy?", tworzą przepaść między intencją a produkcją, która z czasem się pogłębia – ostrzega Armstrong.
To ważna uwaga. Łatwo jest wygenerować mnóstwo kodu za pomocą AI, ale znacznie trudniej jest utrzymać nad nim panowanie w dłuższej perspektywie.
Ludzki nadzór wciąż niezbędny
Warto też wspomnieć o opinii Romana Zednika z Tricentis. Przypomina on, że AI jest tylko tak dojrzała, jak dane i kontrole, które za nią stoją. Nawet najlepsze narzędzia oceny mogą wykazać błędy, jeśli zabraknie ludzkiego nadzoru.
Zrozumienie, gdzie agenci powinni działać niezależnie, a gdzie niezbędna jest walidacja i testy przez człowieka, pomaga zespołom stosować AI odpowiedzialnie – mówi Zednik.
Na koniec warto dodać perspektywę Remove or verify/correct name and source: "Dominik Tomicevic, CEO Memgraph (opinia zewnętrzna)…". Zauważa on, że pierwsza fala entuzjazmu dla AI może napotykać teraz pewne przeszkody, a dyrektorzy IT (CIO) są pod presją, by uzasadniać dalsze inwestycje. Narzędzie od Coder może być właśnie tym elementem, który pomoże w twardej argumentacji biznesowej, zamiast opierania się tylko na modzie.

