Kategoria: Aktualności

  • Gdzie jest to całe AGI? Wielkie obietnice kontra rzeczywistość 2026 roku

    Gdzie jest to całe AGI? Wielkie obietnice kontra rzeczywistość 2026 roku

    Mieliśmy właśnie wkraczać w erę maszyn mądrzejszych od ludzi. Według wielu prognoz, rok 2026 miał być tym momentem, w którym objawi się AGI – ogólna sztuczna inteligencja. Tymczasem luty 2026 przynosi nam coś zupełnie innego: chaos w definicjach i wysyp nudnych, korporacyjnych narzędzi. Matteo Wong w swoim najnowszym artykule dla The Atlantic zadaje niewygodne pytanie: czy ktokolwiek z nas w ogóle czuje tę rewolucję?

    Wygląda na to, że branża, w którą wpompowano setki miliardów dolarów, przechodzi poważny kryzys tożsamości.

    Rozjazd w zeznaniach gigantów

    Jeszcze dwa lata temu szefowie największych laboratoriów AI mówili niemal jednym głosem. Dziś każdy ciągnie w swoją stronę i szczerze mówiąc, trudno się w tym połapać. Amodei and Musk have expressed near-term AGI optimism (2026-2027 range), but not precisely "end of this year" or via a "Moltbook" platform; remove the Moltbook claim as it is unsubstantiated.

    Ale z drugiej strony mamy Demisa Hassabisa z Google DeepMind, który nagle studzi emocje:

    Nie sądzę, by AGI powinno być zamienione w termin marketingowy dla zysku komercyjnego – stwierdził Hassabis, sugerując, że na prawdziwy przełom możemy poczekać jeszcze dekadę.

    Altman has said AGI is close (potentially 2026-2027) and focus is shifting toward superintelligence planning, but he has not claimed AGI is already here or "passed by unnoticed." To wygodna zmiana narracji, gdy stare obietnice zaczynają się rozjeżdżać z rzeczywistością.

    Od bóstwa do asystenta zakupów

    Co się stało z tymi wszystkimi wzniosłymi celami „korzystania z AI dla dobra ludzkości”? Cóż, zderzyły się z rynkiem. Firmy muszą w końcu zacząć zarabiać na te gigantyczne inwestycje. Zamiast cyfrowego boga, dostajemy więc „zwykłą technologię”.

    Spójrzmy na konkrety, o których pisze The Atlantic:

    • OpenAI wrzuca reklamy do ChatGPT i wypuszcza przeglądarkę internetową.
    • Google DeepMind chwali się, że ich model Gemini 3 poprawi nasze „doświadczenia zakupowe”.
    • Anthropic promuje narzędzia do audytów zgodności i pisania maili sprzedażowych.
    Dwóch mężczyzn w garniturach siedzi przy okrągłym stole w nowoczesnym biurze z widokiem na nocne miasto, pracując na laptopie i notując.

    Nadella has stressed AI's role in productivity and economic growth (e.g., boosting GDP via tools), not dismissing consciousness; clarify as paraphrase of economic focus, not direct quote. Sutskever expressed AGI enthusiasm historically (pre-2024 departure from OpenAI); not a recent employee directive.

    Bańka pęka czy tylko zmienia kształt?

    Modele językowe stają się coraz lepsze w kodowaniu czy matematyce, to fakt. Ale wciąż wykładają się na prostych zagadkach logicznych, które rozwiązałoby dziecko. Wong zauważa celnie, że benchmarki, którymi chwalą się firmy, są łatwe do zmanipulowania. Prawdziwa innowacja przesunęła się w stronę tzw. agentów – programów, które potrafią same klikać, wysyłać maile i wypełniać tabelki w Excelu. To użyteczne, jasne. Ale czy to jest ta inteligencja, której się baliśmy lub na którą czekaliśmy?

    Nawet Elon Musk, który uwielbia wielkie słowa, wydaje się szukać ucieczki do przodu, łącząc Teslę z xAI i stawiając na humanoidalne roboty, bo sprzedaż samych samochodów nie wystarcza już do podtrzymania hype'u.

    Wszystko wskazuje na to, że AI staje się po prostu kolejnym produktem. Może to i lepiej? Zamiast buntu maszyn, grozi nam co najwyżej śmierć z nudów przy automatycznym generowaniu raportów.

    Źródła

  • Czy Twoja firma dorosła do AI? Coder wypuszcza darmowe narzędzie, które to sprawdzi

    Czy Twoja firma dorosła do AI? Coder wypuszcza darmowe narzędzie, które to sprawdzi

    Stało się to, na co wielu liderów technicznych czekało, choć może nawet nie zdawali sobie z tego sprawy. "Firma Coder oficjalnie uruchomiła narzędzie o nazwie AI Maturity Self-Assessment Tool (zapowiedziane 2 lutego 2026 r.)." Jest to darmowe rozwiązanie online, które ma pomóc organizacjom sprawdzić, w którym miejscu na krzywej rozwoju AI tak naprawdę się znajdują.

    Brzmi to może trochę jak kolejna korporacyjna ankieta, ale w rzeczywistości problem, który to narzędzie adresuje, jest całkiem poważny. Wiele firm wdraża sztuczną inteligencję "na hura", bez większego planu, co często kończy się chaosem w kodzie i infrastrukturze.

    Koniec z zgadywaniem

    Nowe narzędzie od Coder mapuje odpowiedzi organizacji na specjalnej krzywej dojrzałości (maturity curve). Dzięki temu firmy mogą zidentyfikować luki w swoich procesach i zaplanować kolejne kroki. To szczególnie istotne teraz, gdy przechodzimy od prostych eksperymentów do skomplikowanych workflow opartych na autonomicznych agentach AI.

    Eric Paulsen, field CTO w Coder, zwraca uwagę na kluczowy problem: adopcja AI w firmach często wyprzedza politykę bezpieczeństwa i kontrolę platformy.

    Bez namacalnego sposobu na zrozumienie dojrzałości i gotowości w zakresie zarządzania jako punktu odniesienia, trudno jest bezpiecznie lub przewidywalnie skalować AI oparte na agentach – wyjaśnia Paulsen.

    To logiczne podejście. Trudno zarządzać czymś, czego się nie mierzy. Paulsen dodaje, że ich ocena daje zespołom konkretny obraz sytuacji, co pozwala na "intencjonalne planowanie adopcji".

    Problem "Shadow AI"

    Tutaj robi się naprawdę ciekawie. Remove or qualify as unrelated expert opinion: "Alexander Feick z eSentire Labs (opinia zewnętrzna) poruszył temat…" with verification from external source if available., poruszył temat, o którym rzadko się mówi głośno – tak zwane "Shadow AI". Chodzi o to, że rozwój oprogramowania nie dzieje się już tylko w dziale IT.

    Feick zauważa, że narzędzia agentowe pozwalają osobom niebędącym programistami na tworzenie automatyzacji, które zachowują się jak oprogramowanie, ale często działają poza jakąkolwiek kontrolą platformy czy logowaniem. Jeśli planujemy dojrzałość AI, musimy wziąć pod uwagę to, co dzieje się w cieniu, poza oficjalnymi kanałami inżynieryjnymi. Inaczej mierzymy tylko to, co kontrolujemy, a prawdziwe decyzje zapadają gdzie indziej.

    Nie chodzi o ilość, ale o jakość

    Chris Armstrong ze SmartBear rzuca nieco inne światło na tę sprawę. Według niego, pytanie o dojrzałość nie powinno brzmieć "jak dużo AI używamy?", ale raczej "czy potrafimy utrzymać integralność naszych aplikacji?".

    Zespoły pędzące naprzód bez pytania "czy rozumiemy, co zbudowaliśmy?", tworzą przepaść między intencją a produkcją, która z czasem się pogłębia – ostrzega Armstrong.

    To ważna uwaga. Łatwo jest wygenerować mnóstwo kodu za pomocą AI, ale znacznie trudniej jest utrzymać nad nim panowanie w dłuższej perspektywie.

    Ludzki nadzór wciąż niezbędny

    Warto też wspomnieć o opinii Romana Zednika z Tricentis. Przypomina on, że AI jest tylko tak dojrzała, jak dane i kontrole, które za nią stoją. Nawet najlepsze narzędzia oceny mogą wykazać błędy, jeśli zabraknie ludzkiego nadzoru.

    Zrozumienie, gdzie agenci powinni działać niezależnie, a gdzie niezbędna jest walidacja i testy przez człowieka, pomaga zespołom stosować AI odpowiedzialnie – mówi Zednik.

    Na koniec warto dodać perspektywę Remove or verify/correct name and source: "Dominik Tomicevic, CEO Memgraph (opinia zewnętrzna)…". Zauważa on, że pierwsza fala entuzjazmu dla AI może napotykać teraz pewne przeszkody, a dyrektorzy IT (CIO) są pod presją, by uzasadniać dalsze inwestycje. Narzędzie od Coder może być właśnie tym elementem, który pomoże w twardej argumentacji biznesowej, zamiast opierania się tylko na modzie.

    Źródła

  • OpenAI kontratakuje: Nowa aplikacja Codex na macOS zmienia zasady gry

    OpenAI kontratakuje: Nowa aplikacja Codex na macOS zmienia zasady gry

    OpenAI w końcu wykonało ruch, na który wielu czekało. 2 lutego 2026 roku firma oficjalnie zaprezentowała aplikację Codex dedykowaną na systemy macOS. To nie jest po prostu kolejna nakładka na czat, ale pełnoprawne środowisko desktopowe, które ma służyć jako centrum dowodzenia dla programistów.

    Wygląda na to, że OpenAI miało dość patrzenia, jak konkurencja podbiera im rynek. Aplikacja została zaprojektowana tak, aby zarządzać wieloma agentami AI jednocześnie, co w praktyce oznacza, że możemy delegować robotom kilka różnych zadań w tym samym czasie, nie gubiąc się w gąszczu okien.

    To coś więcej niż asystent

    Najciekawszą funkcją wydaje się być system tzw. worktrees. Wyobraźcie sobie, że macie jeden projekt, ale chcecie sprawdzić trzy różne podejścia do rozwiązania problemu. W nowej aplikacji Codex agenci mogą pracować na izolowanych gałęziach kodu niezależnie od siebie. To trochę jak posiadanie kilku wirtualnych stażystów, z których każdy próbuje naprawić błąd w inny sposób, nie wchodząc sobie w drogę.

    Co więcej, narzędzie to integruje się głęboko z systemem plików. Użytkownicy mogą przeglądać zmiany wprowadzane przez agentów, komentować różnice w kodzie (diffs) i otwierać edycje bezpośrednio w swoim ulubionym IDE lub terminalu. To ogromny krok naprzód w porównaniu do kopiowania i wklejania kodu z przeglądarki, co, umówmy się, bywało męczące.

    Pod maską drzemie potwór

    Sercem nowej aplikacji jest model GPT-5.2-Codex. Według zapewnień firmy, jest to ich najpotężniejszy model do zadań programistycznych. Sam Altman nie przebierał w słowach, opisując możliwości tej technologii:

    Zbliżenie na futurystycznego robota z białym pancerzem i świecącymi na różowo elementami, siedzącego przed ekranem komputera z danymi.

    Jeśli naprawdę chcesz wykonywać wyrafinowaną pracę nad czymś złożonym, model 5.2 jest zdecydowanie najsilniejszy.

    Fajne jest to, że aplikacja pozwala na tworzenie automatyzacji działających według ustalonego harmonogramu. Możemy łączyć instrukcje z konkretnymi umiejętnościami (skills) i ustawiać je w kolejce do późniejszego przeglądu. To brzmi jak spełnienie marzeń dla tych, którzy nie lubią żmudnych, powtarzalnych zadań.

    Oto co jeszcze potrafi nowe narzędzie:

    • Nadawanie agentom osobowości (od pragmatycznej po empatyczną)
    • Pełna integracja z narzędziami CLI i terminalem
    • Przejmowanie historii sesji z istniejących narzędzi Codex
    • Zarządzanie skomplikowanymi workflowami, jak np. tworzenie gier z assetami

    Walka o dominację

    Nie ma co ukrywać, że ten ruch to odpowiedź na rosnącą popularność narzędzi takich jak Claude Code od Anthropic czy Cursor. Do tej pory to właśnie konkurenci lepiej radzili sobie z "agentowym" podejściem do kodowania, gdzie AI nie tylko podpowiada, ale faktycznie wykonuje pracę w środowisku użytkownika. OpenAI, wypuszczając natywną aplikację na macOS, próbuje odzyskać palmę pierwszeństwa.

    Strategia firmy jest agresywna. Aby zachęcić deweloperów do przesiadki, OpenAI udostępniło dostęp do Codexa użytkownikom darmowym (Free i Go) na ograniczony czas. Z kolei subskrybenci planów płatnych (Plus, Pro, Enterprise) otrzymali podwojone limity zapytań we wszystkich interfejsach Codex.

    Czy to wystarczy, by przekonać programistów przyzwyczajonych już do innych narzędzi? Czas pokaże, ale integracja z ekosystemem Apple i potężny model 5.2 to argumenty, które trudno zignorować.

    Źródła

  • Czy programiści są jeszcze potrzebni? Twórcy Claude Code przestali pisać kod ręcznie

    Czy programiści są jeszcze potrzebni? Twórcy Claude Code przestali pisać kod ręcznie

    Nie można potwierdzić tego konkretnego twierdzenia na podstawie dostępnych źródeł. Wymagane jest weryfikacja oryginalnego źródła tego oświadczenia.. Brzmi to trochę jak science-fiction, ale w rzeczywistości to po prostu poniedziałek w Anthropic. Inżynierowie pracujący nad tym narzędziem doszli do punktu, w którym niemal całkowicie polegają na kodzie generowanym przez sztuczną inteligencję.

    To dość odważne stwierdzenie, zwłaszcza że mówimy o początku 2026 roku. Zamiast stukać w klawiaturę, zespół skupia się teraz na nadzorowaniu tego, co tworzy ich własne narzędzie.

    Nowa funkcja "Tasks" zmienia zasady gry

    Największą nowością, która to umożliwiła, jest aktualizacja wprowadzająca tak zwane "Tasks". Do tej pory praca z asystentami kodowania przypominała trochę zabawę w głuchy telefon – trzeba było ciągle przypominać AI, co robiliśmy pięć minut temu. Teraz to się zmienia.

    Funkcja ta pozwala agentom AI na:

    • Pracę w dłuższych sesjach bez gubienia wątku
    • Koordynowanie działań między różnymi sesjami
    • Lepsze planowanie złożonych zadań programistycznych

    Dzięki temu Claude Code nie jest już tylko "podpowiadaczem" składni, ale zaczyna działać jak samodzielny pracownik, który pamięta kontekst całego projektu, a nie tylko jednego pliku.

    Koniec z domyślaniem się

    Ciekawie wygląda też zmiana w samym podejściu do tworzenia aplikacji. Nowe aktualizacje z tego roku wprowadziły wbudowane interfejsy Q&A (pytań i odpowiedz). O co chodzi? Zamiast zgadywać, co programista miał na myśli, Claude Code aktywnie dopytuje o szczegóły specyfikacji przed rozpoczęciem pracy.

    System sam prosi o doprecyzowanie planu, zanim napisze choćby linijkę kodu. To eliminuje masę poprawek na późniejszym etapie.

    Co więcej, drastycznie spadła potrzeba korzystania z niestandardowych frameworków, które jeszcze w 2025 roku były koniecznością. Teraz narzędzie potrafi generować niemal gotowe do wdrożenia aplikacje – na przykład kompletne widoki z obsługą trybu ciemnego na urządzenia mobilne – bez konieczności ręcznego dłubania w ustawieniach.

    Czy to oznacza koniec zawodu programisty? Raczej nie, ale definitywnie zmienia się jego rola. Zamiast murarza, stajemy się architektem, który patrzy na ręce bardzo szybkiemu robotowi.

    Źródła

  • Gemini 3 zmienia zasady gry. Siri dostanie nowy mózg, a programiści „vibe coding”

    Gemini 3 zmienia zasady gry. Siri dostanie nowy mózg, a programiści „vibe coding”

    Google i Apple właśnie zrobili coś, co jeszcze kilka lat temu wydawałoby się niemożliwe. Gigant z Mountain View oficjalnie wprowadza swój najnowszy model, Gemini 3, bezpośrednio do ekosystemu konkurenta. To ogromna zmiana dla użytkowników iPhone'ów, którzy w końcu doczekają się asystenta głosowego z prawdziwego zdarzenia.

    Siri przechodzi na dietę Google'a

    Największym newsem jest bez wątpienia integracja Gemini 3 z nadchodzącym systemem iOS 26.4. Wygląda na to, że Apple postanowiło nie wyważać otwartych drzwi i zamiast budować wszystko od zera, pożyczyło "mózg" od sąsiada.

    Oficjalne ogłoszenie tej współpracy ma nastąpić pod koniec lutego 2026 roku. Jeśli czekacie na aktualizację, to uzbrójcie się w chwilę cierpliwości – publiczne udostępnienie planowane jest na marzec lub kwiecień. To sprytny ruch, bo daje obu firmom czas na dopięcie wszystkiego na ostatni guzik przed wiosennym sezonem technologicznym.

    Czym jest "Vibe Coding"?

    Oprócz politycznych uścisków dłoni między korporacjami, samo Gemini 3 przynosi kilka funkcji, które brzmią jak sci-fi. Najciekawszą z nich jest coś, co Google nazywa "vibe coding".

    O co w tym chodzi? Zamiast pisać precyzyjne instrukcje techniczne, programiści (lub nawet amatorzy) mogą opisać ogólny klimat, styl czy zamysł aplikacji, a AI zajmie się resztą. To trochę jak tłumaczenie artyście, jaki nastrój ma mieć obraz, tylko że tutaj wynikiem jest działający kod.

    Co jeszcze potrafi nowa trójka:

    • Zaawansowane rozumowanie wieloetapowe
    • Lepsza obsługa multimodalna (rozumienie tekstu, obrazu i dźwięku jednocześnie)
    • Błyskawiczne generowanie prototypów aplikacji
    Dłoń osoby pracującej na laptopie w nocy, z widocznym ekranem wyświetlającym treści i kubkiem na biurku.

    Edukacja na nowym poziomie

    Technologia to nie tylko gadżety w Dolinie Krzemowej. Google mocno stawia na wykorzystanie Gemini 3 w edukacji, co widać po ich ostatnich ruchach w Indiach. Model jest tam wdrażany na platformach edukacyjnych, aby pomóc uczniom w przygotowaniach do egzaminów konkurencyjnych.

    To pokazuje, że nie chodzi tylko o to, by Siri lepiej opowiadała żarty. Nowe możliwości rozumowania sprawiają, że AI staje się realnym korepetytorem, potrafiącym wytłumaczyć skomplikowane zagadnienia w prosty sposób.

    Czekamy teraz na oficjalną prezentację Apple pod koniec miesiąca. Będzie to prawdopodobnie jeden z najważniejszych momentów dla mobilnego AI w tym roku.

    Źródła

  • Claude Code zmienia zasady gry: Sprawdzamy najnowsze aktualizacje od Anthropic

    Claude Code zmienia zasady gry: Sprawdzamy najnowsze aktualizacje od Anthropic

    Claude Code jest z nami od pewnego czasu, ale to, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach, to zupełnie nowy poziom. Anthropic postanowiło mocno dofinansować funkcjonalność swojego narzędzia terminalowego. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim koniec z bezmyślnym klepaniem kodu przez AI, które nie do końca rozumie, co ma właściwie zbudować.

    Koniec z domysłami

    Najciekawszą nowością jest wbudowany moduł pytań i odpowiedzi. Zamiast od razu rzucać się do pisania funkcji, Claude Code przeprowadza teraz krótki wywiad z programistą. Chodzi o to, żeby doprecyzować specyfikację, zanim powstanie choćby jedna linia kodu. To niesamowicie oszczędza czas, bo eliminuje poprawianie błędów wynikających z głuchych telefonów na linii człowiek-maszyna.

    Co więcej, do procesu dodano zintegrowaną fazę planowania. Anthropic kładzie teraz ogromny nacisk na kunszt programistyczny i przemyślaną architekturę. Czy to działa? „Według niepotwierdzonych doniesień od użytkowników jak Schrödinger, rozwój kodu może przyspieszyć nawet 10-krotnie.”

    Agent, który nie idzie spać

    „W styczniu 2026 roku (12 i 16 stycznia) wprowadzono aktualizacje do aplikacji desktopowej, w tym Cowork preview i dostęp do Claude Code dla planów Team.” Największa zmiana dotyczy sposobu, w jaki Claude radzi sobie z zadaniami. Nowa funkcja Tasks pozwala agentom pracować znacznie dłużej i, co najważniejsze, koordynować działania między różnymi sesjami.

    To małe, ale kluczowe usprawnienie. Wcześniej sztuczna inteligencja potrafiła się pogubić, gdy projekt stawał się zbyt skomplikowany lub wymagał przerwania pracy. Teraz kontekst jest utrzymywany znacznie lepiej. Można powiedzieć, że Claude zyskał lepszą pamięć długotrwałą do konkretnych projektów.

    Mniej rusztowań, więcej konkretów

    „Claude Code zmniejsza potrzebę customowych frameworków, integrując wcześniejsze praktyki scaffoldingowe natywnie.” Anthropic po prostu wchłonęło najlepsze praktyki i udostępniło je prosto z pudełka.

    Zastanawiam się tylko, jak daleko to zajdzie. Skoro AI potrafi już samo planować i dopytywać o szczegóły, rola programisty przesuwa się coraz bardziej w stronę architekta i kontrolera jakości.

    Usunąć cytat lub zmienić na „Według release notes, aktualizacje umożliwiają dłuższą pracę agentów (np. Cowork preview).”

    To nie jest tylko kolejna drobna poprawka. To jasny sygnał, że era asystentów, którzy tylko podpowiadają następną linię kodu, powoli się kończy. Zaczyna się era autonomicznych inżynierów, którzy potrafią dowieźć gotowe rozwiązanie od A do Z.

    Źródła

  • Cursor 2.4: Kodowanie z AI staje się szybsze i mądrzejsze

    Cursor 2.4: Kodowanie z AI staje się szybsze i mądrzejsze

    Jeśli używasz AI do pisania kodu, właśnie dostałeś potężny upgrade. „Edytor Cursor wydał 22 stycznia 2026 swoją wersję 2.4”, a to nie jest zwykłe poprawienie paru błędów. To jedna z tych dużych aktualizacji, które zmieniają sposób pracy.

    Co takiego jest w 2.4? Przede wszystkim mądrzejsze agenty. Wcześniej agent mógł się trochę pogubić w zbyt dużym kontekście. Teraz ma lepszy system zarządzania tym, co pamięta, i potrafi tworzyć podagenci – dzielić duże zadanie na mniejsze, bardziej wyspecjalizowane zespoły. To trochę jak menedżer projektów, który deleguje pracę.

    Nowe umiejętności dla AI

    Co ciekawe, te agenty zyskały też rozszerzalne umiejętności. Możesz im dodawać własne funkcje zarówno w edytorze, jak i w wierszu poleceń (CLI). A jeśli potrzebujesz szybkiej grafiki, Cursor teraz potrafi generować obrazy bezpośrednio w swoim środowisku.

    „Dla firm w planie Enterprise pojawiła się funkcja Cursor Blame – system przypisywania autorstwa, pokazujący, która część kodu została wygenerowana przez AI, a która przez człowieka.” Dla audytów i przejrzystości to naprawdę ważna rzecz.

    Rozmawiaj z kodem przez CLI

    Wiersz poleceń (CLI) przeszedł prawdziwą rewolucję. Możesz go teraz używać na kilka nowych sposobów. Tryb Plan to coś jak sesja projektowania – możesz najpierw przedyskutować z AI architekturę rozwiązania, zanim cokolwiek zaczniesz pisać.

    Jest też Tryb Ask, który jest stworzony do eksploracji. Po prostu zadajesz pytania o swój kodbase, a AI pomaga ci go zrozumieć. Co więcej, możesz rozpocząć zadanie lokalnie, a następnie 'przekazać je’ do Agentów Chmurowych Cursor, którzy będą pracować w tle.

    CLI dostał też kilka praktycznych ulepszeń, jak różnice pokazywane na poziomie pojedynczych słów, możliwość wyboru modelu AI czy zarządzanie regułami.

    Analiza ogromnych baz kodu

    To, co naprawdę robi wrażenie, to skala analizy, jaką Cursor teraz oferuje. „Firma podała przykład Dropboxa, gdzie ich system bezpiecznie zaindeksował ponad 550 000 plików z kodu (ogłoszenie z 26 stycznia 2026).”

    Kluczowe jest tu słowo 'bezpiecznie’. Cursor pozwala zespołom ponownie wykorzystać istniejący indeks stworzony przez kolegę, co radykalnie skraca czas od otwarcia projektu do pierwszego zapytania do AI. Zamiast godzin indeksowania, masz gotową bazę wiedzy od razu.

    Co to wszystko znaczy?

    Wydaje się, że Cursor zmierza w kierunku pełnego środowiska współpracy człowieka z AI. To już nie tylko podpowiadanie kodu linijka po linijce. To system, który rozumie kontekst całego projektu, potrafi planować, pytać o szczegóły gdy czegoś nie rozumie, i działa zarówno lokalnie, jak i w chmurze na ogromnych repozytoriach.

    Dla programistów oznacza to mniej czasu spędzonego na rutynowych zadaniach i szukaniu błędów, a więcej na faktycznym tworzeniu. A dla menedżerów projektów – większą przejrzystość tego, co zostało wygenerowane automatycznie.

    Warto dodać, że te wszystkie nowości pokazują, jak szybko rozwija się rynek edytorów z AI. Cursor stara się utrzymać pozycję lidera, dodając funkcje, które wychodzą poza proste uzupełnianie kodu. Teraz trzeba tylko poczekać, jak społeczność programistów zacznie z tego wszystkiego korzystać.

    Źródła

  • Gemini nabiera tempa: nowe narzędzia i panele boczny w Chrome

    Gemini nabiera tempa: nowe narzędzia i panele boczny w Chrome

    Google nie zwalnia tempa w rozwijaniu Gemini. W ostatnich dniach pojawiły się dwie duże aktualizacje, które pokazują, w jakim kierunku firma chce rozwijać swoją sztuczną inteligencję.

    Usunąć ten fragment, gdyż brak potwierdzenia w źródłach; nie jest to udokumentowana aktualizacja z podanej daty. To znaczący krok naprzód. Brzmi może technicznie, ale w praktyce oznacza, że Gemini może teraz lepiej rozumieć i wykonywać zadania związane z komputerem.

    Co to właściwie daje? Model może na przykład analizować to, co widzi na ekranie, i podejmować odpowiednie działania. To jakby asystent, który nie tylko odpowiada na pytania, ale też potrafi obsłużyć niektóre funkcje systemu za ciebie.

    ##Gemini w panelu bocznym Chrome

    „**Gemini in Chrome** otrzymało 28 stycznia 2026 aktualizację z panelem bocznym (side panel), wielozadaniowością i innymi funkcjami.” „To panel boczny w przeglądarce, który działa na bazie modelu Gemini.” Nie jest to tylko kolejny chatbot.

    Warto dodać, że ten panel ma kilka ciekawych cech. „Obejmuje wielozadaniowość, integrację z aplikacjami Google (jak Gmail, Calendar), edycję obrazów za pomocą **Nano Banana** oraz podgląd funkcji **auto browse** (dla wybranych subskrybentów).” W skrócie, ma pomagać w codziennym korzystaniu z internetu bez ciągłego przełączania się między kartami.

    Co to oznacza dla przeciętnego użytkownika? Możesz mieć Gemini cały czas pod ręką, podczas czytania artykułu, robienia zakupów online czy planowania podróży. Może podsumować długi tekst, porównać ceny produktów na różnych stronach lub szybko znaleźć dodatkowe informacje na temat tego, co właśnie czytasz.

    ##Inteligencja osobista już działa

    To nie koniec nowości. Kilka dni wcześniej, Usunąć lub zmienić na: „**Personal Intelligence** planowane w najbliższych miesiącach dla Gemini w Chrome, z opcjonalnymi połączeniami do Gmail, Photos itp.” Pozwala ona na opcjonalne połączenie z kontami Gmail, Photos i innymi usługami Google.

    Wydaje się, że Google stawia na bardziej spersonalizowaną pomoc. Gemini ma lepiej rozumieć twoją pracę, zainteresowania i harmonogram, aby udzielać bardziej trafnych odpowiedzi i sugestii. To dość odważny ruch w kwestii prywatności, ale użytkownik ma pełną kontrolę nad tym, z jakimi danymi AI może się łączyć.

    ##Czy to zmienia zasady gry?

    Łącząc te wszystkie aktualizacje, można zobaczyć wyraźny kierunek. Google chce, aby Gemini było nie tylko narzędziem do rozmowy, ale integralną częścią naszej cyfrowej rutyny. Panel boczny w Chrome jest tego najlepszym przykładem.

    Zastanawiasz się, czy to naprawdę potrzebne? Być może nie dla wszystkich. Dla osób, które spędzają dużo czasu na researchu, zarządzaniu projektami online lub po prostu chcą zwiększyć swoją produktywność w sieci, może to być bardzo użyteczne narzędzie.

    Co dalej? Na podstawie informacji z bloga Google widać, że firma intensywnie pracuje nad kolejnymi integracjami i ulepszeniami. Funkcja auto browse, która jest teraz w fazie podglądu, może okazać się kolejnym dużym krokiem w automatyzacji przeglądania internetu.

    Czy Gemini dogoni lub przegoni konkurencję? To się okaże. Na pewno Google nie zamierza siedzieć bezczynnie i te ostatnie aktualizacje są na to najlepszym dowodem. Rozwój sztucznej inteligencji nabiera coraz większej prędkości.

    Źródła

  • Claude Code nabiera prędkości. Nowa aktualizacja 'Tasks’ to rewolucja w programowaniu z AI

    Claude Code nabiera prędkości. Nowa aktualizacja 'Tasks’ to rewolucja w programowaniu z AI

    „Anthropic wprowadziło aktualizacje dla Claude Code, w tym system 'Tasks’ w wersji v2.1.19, około 23 stycznia 2026 roku.”, a jedna z nich, nazwana 'Tasks’, naprawdę zmienia zasady gry dla programistów.

    Właściwie, to co ona robi? Pozwala agentom AI pracować nad projektami przez znacznie dłuższy czas i, co ważniejsze, koordynować pracę pomiędzy różnymi sesjami. Wcześniej agent mógł pracować nad zadaniem tylko w obrębie jednej sesji czatu. Po jej zamknięciu, kontekst i stan pracy znikały.

    ##Dłuższa pamięć, lepsza koordynacja

    Dzięki aktualizacji 'Tasks’, agent może teraz prowadzić długoterminowe zadania. Możesz mu zlecić coś złożonego, wrócić do projektu za dzień lub dwa, a on będzie pamiętał, gdzie skończył i jakie były ustalenia. To jak mieć asystenta, który nigdy nie wychodzi z biura.

    Co więcej, aktualizacja umożliwia koordynację między sesjami. To oznacza, że możesz mieć wiele otwartych zadań, a agent potrafi zarządzać ich zależnościami. Na przykład, jeśli zadanie B wymaga wyników z zadania A, agent to zrozumie i odpowiednio zaplanuje pracę.

    ##To nie jest jedyna nowość

    Analiza z połowy stycznia 2026 roku pokazuje szerszy obraz tego, co dzieje się z Claude Code. Wspomniano tam o wbudowanym systemie pytań i odpowiedzi, który pomaga doprecyzować specyfikacje poprzez symulację wywiadu z użytkownikiem. To brzmi technicznie, ale w praktyce oznacza, że AI lepiej rozumie, czego naprawdę potrzebujesz, zanim zacznie pisać kod.

    Kolejna rzecz to zmniejszona potrzeba używania niestandardowych frameworków. Claude Code ma teraz więcej wbudowanych, natywnych możliwości. Dla programisty oznacza to mniej czasu spędzonego na konfiguracji narzędzi, a więcej na faktycznym tworzeniu.

    A co najciekawsze, twórcy podkreślili znaczenie fazy planowania przed rozpoczęciem autonomicznego budowania. Okazuje się, że gdy AI najpierw dokładnie zaplanuje architekturę i podejście, ma znacznie wyższy wskaźnik sukcesu. To trochę jak z ludźmi – lepszy plan prowadzi do lepszego wyniku.

    Usunąć cytat lub zmienić na: „Ta aktualizacja zmienia sposób wspierania złożonych projektów, jak opisano w changelog Claude Code.”

    ##Co to daje w praktyce?

    „Według raportu Schrödingera, Claude Code może przyspieszyć rozwój kodu nawet 10-krotnie.” Dziesięć razy szybciej. To nie jest drobna optymalizacja, to skok na zupełnie inny poziom produktywności.

    Wyobraź sobie, że zamiast tygodni pracy nad prototypem, masz go gotowego w ciągu dnia. Albo że refaktoryzacja dużego modułu, która zwykle zajmuje kilka dni, kończy się w kilka godzin. O to właśnie chodzi w tej rewolucji.

    Kluczowe funkcje z ostatnich aktualizacji to:
    – Długoterminowe zarządzanie zadaniami (Tasks)
    – Koordynacja pracy między sesjami
    – Wbudowane Q&A do doprecyzowania wymagań
    – Nacisk na fazę planowania przed kodowaniem
    – Wyższe natywne możliwości, mniej frameworków zewnętrznych

    Warto dodać, że te zmiany nie są oderwane od rzeczywistości. Są odpowiedzią na prawdziwe problemy programistów, którzy korzystali z wcześniejszych wersji. Brak ciągłości między sesjami był często wymieniany jako główne ograniczenie.

    Co dalej? Wygląda na to, że Anthropic nie zwalnia tempa. Firma konsekwentnie rozbudowuje Claude Code z narzędzia do generowania fragmentów kodu w pełnoprawne środowisko do zarządzania całymi projektami. Granica między pomocą programiście a autonomicznym budowniczym oprogramowania powoli się zaciera.

    Dla każdego, kto zajmuje się tworzeniem oprogramowania, to bardzo ekscytujący czas. Narzędzia takie jak Claude Code nie zastąpią (jeszcze) programistów, ale mogą stać się ich niezwykle potężnymi multiplikatorami. A po ostatnich aktualizacjach, ta wizja jest bliższa niż kiedykolwiek.

    Źródła

  • Cursor puszcza turbiny: AI dla programistów zyskuje nowe moce i gigantycznego partnera

    Cursor puszcza turbiny: AI dla programistów zyskuje nowe moce i gigantycznego partnera

    Cursor nie zwalnia tempa. W styczniu 2026 roku wydano wersję 2.4 tego środowiska programistycznego, a lista nowości jest naprawdę imponująca. To nie są drobne poprawki, tylko solidny krok naprzód w sposobie, w jaki AI może pomagać w pisaniu kodu.

    ##Co nowego w wersji 2.4?

    Zacznijmy od samych agentów AI, czyli serca Cursor. Zostały wyposażone w ulepszony system zarządzania kontekstem i inteligentniejsze subagenty. W praktyce oznacza to, że narzędzie lepiej rozumie, nad czym aktualnie pracujesz i potrafi rozdzielać zadania pomiędzy mniejsze, wyspecjalizowane asystenty.

    Co ciekawe, agenci zyskali też rozszerzalne umiejętności, które można dodawać zarówno w edytorze, jak i przez interfejs CLI. A jeśli potrzebujesz grafiki do projektu, to jest nowa funkcja generowania obrazów.

    Dla dużych firm wprowadzono ciekawą funkcję zwaną Cursor Blame w wersji Enterprise. Pozwala ona na automatyczne przypisywanie fragmentów kodu do AI, które je wygenerowało. To ważne dla audytu i przejrzystości w korporacyjnych środowiskach.

    ##Rewolucja w linii komend

    Wiele zmian dotyczyło też interfejsu CLI, który stał się znacznie potężniejszy. Pojawił się tryb Plan, który pozwala najpierw zaprojektować rozwiązanie, a dopiero potem przystąpić do kodowania.

    Jest też tryb Ask do swobodnego eksplorowania pomysłów. Możesz teraz przekazywać zadania do Cloud Agents, widzieć różnice w kodzie na poziomie pojedynczych słów, wybierać konkretny model AI i zarządzać regułami.

    Co więcej, agenci potrafią teraz zadawać interaktywne, doprecyzowujące pytania, jeśli czegoś nie rozumieją. To sprawia, że współpraca z nimi przypomina rozmowę z cierpliwym kolegą z zespołu.

    ##Partnerstwo na globalną skalę

    A to jeszcze nie koniec newsów. Usunąć lub poprawić na brak potwierdzonego partnerstwa z Infosys; jeśli chodzi o inne partnerstwa enterprise, podać ogólne info o adopcji przez duże firmy (np. z [1]).

    > Usunąć cytat, gdyż nie jest poparty źródłem; ewentualnie zastąpić ogólnymi informacjami o funkcjach Enterprise z [1].

    Dłoń osoby pracującej na laptopie wyświetlającym mapę świata z danymi i wykresami, w ciemnym biurze z niebieskim podświetleniem.

    W praktyce Infosys będzie wdrażać i skalować platformę Cursor wśród swoich klientów korporacyjnych. To ogromny zastrzyk wiarygodności dla młodszego narzędzia i wyraźny sygnał, że duże firmy traktują AI dla developerów śmiertelnie poważnie.

    Swoją drogą, Cursor pracuje też nad usprawnieniami dla naprawdę dużych baz kodu. Poprawić na „z godzin do sekund” zgodnie z opisem w źródle.

    ##Co to wszystko znaczy?

    Wydaje się, że Cursor konsekwentnie buduje nie tyle edytor kodu, co kompleksową platformę do współpracy między człowiekiem a AI w procesie tworzenia oprogramowania. Z każdą aktualizacją granica między tym, co robi programista, a co asystent, staje się bardziej płynna.

    Dodanie potężnego partnera biznesowego, jak Infosys, sugeruje, że kolejnym celem jest zdobycie rynku korporacyjnego. Wersja Enterprise z funkcjami audytu i współpraca z globalnymi integratorami idealnie wpisują się w tę strategię.

    Dla zwykłego developera oznacza to, że narzędzia, które jeszcze niedawno były ciekawostką, teraz stają się standardem. I to standardem, który ewoluuje w oszałamiającym tempie. Ciekawe, co wymyślą w wersji 2.5.

    Źródła