Autor: nidas

  • GPT-5.2 jest już tutaj i nie owija w bawełnę: OpenAI uderza mocno w rankingach modeli językowych

    GPT-5.2 jest już tutaj i nie owija w bawełnę: OpenAI uderza mocno w rankingach modeli językowych

    Czasami w świecie sztucznej inteligencji wszystko dzieje się bardzo szybko. Weźmy na przykład GPT-5.2 od OpenAI. „Jego premiera była planowana na później w grudniu 2025 roku (lub okolice 9 grudnia), ale firma zdecydowała się wypuścić model 11 grudnia.” Dlaczego? Cóż, „To odpowiedź na ruchy konkurencji, konkretnie na Google Gemini 3 z listopada 2025.” I trzeba przyznać, że odpowiedź jest dość mocna.

    Model jest już dostępny w API dla developerów, a także trafia stopniowo do użytkowników płatnych planów ChatGPT – tych Instant, Thinking i Pro. Jeśli więc jesteś subskrybentem, warto sprawdzić, czy już go masz. A co właściwie ten model oferuje? Tutaj robi się ciekawie.

    OpenAI chwali się kluczowymi ulepszeniami w kilku obszarach. Mówią o ogólnej inteligencji, rozumieniu długiego kontekstu, agentycznym wywoływaniu narzędzi, a także o widzeniu i kodowaniu. Brzmi jak standardowa lista życzeń, prawda? Ale liczby, które podają, są już mniej standardowe. Weźmy na przykład test MRCRv2, który sprawdza, jak model radzi sobie z wyszukiwaniem informacji w długich tekstach (tzw. test 'igieł w stogu siana’). GPT-5.2 osiągnął tu wynik 98.2% w wersji z 8 'igłami’ w kontekście od 4 do 8 tysięcy tokenów. To naprawdę dobry wynik, który sugeruje, że model naprawdę potrafi czytać ze zrozumieniem, a nie tylko zgadywać.

    Co to oznacza w praktyce? Wyobraź sobie, że wrzucasz mu długi dokument techniczny, raport lub nawet cały rozdział książki, a następnie zadajesz szczegółowe pytanie o jeden, mały fragment. GPT-5.2 ma dużo większą szansę, że to znajdzie i poprawnie zinterpretuje, niż jego poprzednicy. Dla programistów, badaczy czy każdego, kto pracuje z dużymi blokami tekstu, to całkiem przydatna umiejętność.

    Agencyjność to kolejny duży temat. Chodzi o to, że model nie tylko odpowiada na pytania, ale potrafi samodzielnie planować i wykonywać złożone zadania, korzystając z zewnętrznych narzędzi – na przykład przeszukując internet, wykonując obliczenia czy manipulując plikami. GPT-5.2 ma być w tym lepszy, co może otworzyć drogę do bardziej autonomicznych asystentów i automatyzacji.

    Warto zauważyć, że to wydanie wydaje się być skierowane głównie do zastosowań profesjonalnych. OpenAI nazywa GPT-5.2 'najbardziej zaawansowaną serią modeli przeznaczoną do zastosowań profesjonalnych’. Można się więc domyślać, że nacisk położono na niezawodność, precyzję i możliwości integracji, a nie tylko na rozmowę o pogodzie.

    Co z rankingami? Według dostępnych informacji, nowy model 'wystrzelił’ w rankingach skuteczności dużych modeli językowych (LLM-ów). To oczywiście trzeba weryfikować na bieżąco, bo takie rankingi się zmieniają, ale sam fakt, że OpenAI o tym mówi, sugeruje, że mają mocne dane. To trochę jak wyścig zbrojeń, w którym każda nowa generacja modeli próbuje przeskoczyć poprzednią o kilka procent tutaj, kilka procent tam. GPT-5.2 wygląda na solidny krok do przodu.

    Pojawia się też pytanie: czy to duży skok, czy raczej ewolucyjne udoskonalenie? Na podstawie ogłoszonych parametrów wygląda na to, że OpenAI skupiło się na dopracowaniu istniejących mocnych stron – jak praca z długim kontekstem – i poprawieniu słabszych elementów, takich jak agentyczne działanie. Nie słychać o rewolucyjnie nowej architekturze, ale o znaczącym ulepszeniu tego, co już działało.

    Dla zwykłych użytkowników ChatGPT zmiana może być subtelna, ale zauważalna. Możesz po prostu poczuć, że asystent lepiej cię rozumie, rzadziej się gubi w długich wątkach konwersacji i sprawniej wykonuje złożone polecenia. Dla firm i developerów, którzy budują aplikacje na bazie API OpenAI, nowe możliwości agentyczne i lepsze rozumienie kontekstu mogą być game-changerem.

    Podsumowując, OpenAI nie zwalnia tempa. GPT-5.2 to jasny sygnał, że firma chce utrzymać swoją pozycję lidera, reagując szybko na konkurencję i ciągle podnosząc poprzeczkę. „Premiera w grudniu 2025, wcześniej niż planowano później w tym miesiącu.”, to też ciekawy ruch taktyczny. Kto wie, może za chwilę zobaczymy odpowiedź od Google lub innych graczy? Na razie jednak, GPT-5.2 wydaje się być najnowszą, bardzo potężną bronią w arsenale OpenAI.

    Źródła

  • AskUserQueston tool -Claude Code w 2026: Jak AI, które pyta, zmienia kodowanie

    AskUserQueston tool -Claude Code w 2026: Jak AI, które pyta, zmienia kodowanie

    Jeśli śledzicie świat sztucznej inteligencji do pomocy w programowaniu, pewnie kojarzycie Claude Code od Anthropic. Narzędzie ruszyło około roku temu, ale to, co dzieje się z nim teraz, na początku 2026, jest naprawdę ciekawe. Nie chodzi tylko o to, że generuje kod szybciej – chociaż to też. Chodzi o to, jak zmienia się sam proces pracy z nim. Z automatycznego 'pisarza’ staje się coraz bardziej uważnym partnerem do rozmowy. Brzmi dziwnie? Już tłumaczę.

    Jedna z największych nowości, o której mówią użytkownicy, to wbudowane narzędzie o prostej nazwie 'Zapytaj użytkownika’. To nie jest kolejny przycisk, który klikasz, żeby AI zgadło, o co ci chodzi. To mechanizm, który Claude Code aktywnie wykorzystuje, gdy potrzebuje doprecyzowania specyfikacji. Wyobraźcie sobie sytuację: prosisz o funkcję, ale nie określasz wszystkich edge cases. Zamiast zgadywać i potencjalnie iść w złą stronę, Claude Code zatrzymuje się i zadaje konkretne, celowe pytania. 'Jak powinna się zachować w tym konkretnym scenariuszu?’, 'Czy ten format danych jest obligatoryjny?’. To drobna zmiana, która ma ogromne konsekwencje. Zmniejsza liczbę iteracji, bo kod od początku jest lepiej dopasowany do intencji. Wcześniej, w 2025 roku, programiści często musieli sami dostarczać AI jakieś ramy czy szablony działania. Teraz Claude Code dużo lepiej radzi sobie sam z ustaleniem tych ram, właśnie poprzez dialog.

    To prowadzi mnie do drugiej kluczowej aktualizacji: zintegrowanych faz planowania. To podejście, które Anthropic nazywa naciskiem na 'rzemiosło’ przed autonomicznym budowaniem. W praktyce oznacza to, że Claude Code nie rzuca się od razu na pisanie linijek kodu. Najpierw analizuje zadanie, planuje strukturę, myśli o architekturze – a dopiero potem przystępuje do implementacji. Można to porównać do architekta, który najpierw rysuje szczegółowy plan, zanim brygada zacznie kłaść cegły. Efekt? Kod jest zwyczajnie lepszej jakości, bardziej przemyślany i łatwiejszy w utrzymaniu. To odejście od podejścia 'szybki kod za wszelką cenę’ na rzecz 'dobrego kodu, który ma sens’.

    A co z prędkością? No cóż, ona wcale nie ucierpiała. Wręcz przeciwnie. Weźmy przykład z realnego świata, konkretnie z nauk przyrodniczych. Firma Schrödinger, zajmująca się obliczeniami dla odkryć leków, donosi, że Claude Code przyspiesza rozwój oprogramowania nawet 10-krotnie. Pomysły, które wcześniej wymagały godzin pracy, teraz zamieniają się w działający kod w ciągu minut. To nie jest teoria, tylko doświadczenie zespołu, który pracuje nad skomplikowanym, specjalistycznym oprogramowaniem. Takie przyspieszenie ma przełożenie na realne innowacje – szybciej testuje się hipotezy, szybciej przeprowadza symulacje.

    Skąd te wszystkie zmiany? Ciekawym kontekstem jest ogłoszenie przez Anthropic nowej 'konstytucji’ dla Claude’a na początku 2026 roku. To obszerny dokument opisujący wizję firmy dotyczącą tego, jak AI powinno działać, być trenowane i ewoluować. Choć dokument nie mówi wprost o Claude Code, to filozofia stojąca za nim – nacisk na przejrzystość, współpracę i pomocniczość – idealnie pasuje do tego, co widzimy w aktualizacjach narzędzia kodującego. Wygląda na to, że zmiany w 'konstytucji’ modelu przekładają się na konkretne, praktyczne funkcje.

    Co to oznacza dla programistów? Przede wszystkim zmianę dynamiki pracy. Claude Code przestaje być cichym wykonawcą poleceń, a staje się aktywnym uczestnikiem procesu tworzenia. To trochę jak przejście od dyktowania do burzy mózgów z kolegą, który jest niezwykle szybki w pisaniu. Zmniejsza się frustracja związana z błędnymi interpretacjami, a zwiększa satysfakcja z finalnego produktu.

    Patrząc na to z lotu ptaka, ewolucja Claude Code wpisuje się w szerszy trend w narzędziach AI dla deweloperów. To już nie wyścig o to, kto wypluje najwięcej linijek kodu na sekundę. To wyścig o to, kto lepiej zrozumie intencje programisty, kto lepiej zaplanuje pracę i kto stanie się bardziej wartościowym członkiem zespołu. A na razie, przynajmniej według doniesień z początku 2026, Claude Code wydaje się być na dobrej drodze, żeby w tym wyścigu prowadzić. Ciekawe, co przyniosą kolejne miesiące.

    Źródła