CEO wracają do stołów negocjacyjnych: sztuczna inteligencja napędza boom transakcyjny

CEO wracają do stołów negocjacyjnych: sztuczna inteligencja napędza boom transakcyjny

Klimat niepewności geopolitycznej i gospodarczej wydaje się działać na korporacyjnych liderów jak katalizator, a nie hamulec. Najnowsze dane pokazują wyraźny zwrot w strategii zarządów największych firm.

Liczby mówią same za siebie

Badanie EY-Parthenon, opublikowane w styczniu 2026 roku, ujawnia spektakularny skok w nastrojach. Amerykańscy CEO nie tylko przodują w tym trendzie, ale też wyraźnie dystansują swoich globalnych kolegów. Podczas gdy w USA odsetek planujących transakcje wynosi 62%, średnia światowa to 53%. Intencje dotyczące fuzji i przejęć wśród amerykańskich szefów firm wzrosły o 27 punktów procentowych w porównaniu z wrześniem 2025 roku.

Ciekawe jest to, że napędza to jeden z głównych motorów. Prezesi priorytetowo traktują adopcję sztucznej inteligencji dla transformacji, produktywności i wzrostu w nadchodzącym roku.

Nie tylko kupowanie, ale i transformacja

To nie jest wyścig o aktywa dla samego posiadania. Prawie wszyscy amerykańscy respondenci – dokładnie 97% – deklarują, że realizują kompleksowe programy transformacyjne. Skupiają się one na trzech kluczowych filarach: wzroście, optymalizacji operacji i zaangażowaniu klientów.

Sztuczna inteligencja jest kluczowa dla produktywności, transformacji i strategii M&A, często stanowiąc powód do pozyskania potrzebnych technologii i talentów – podkreśla się w raporcie EY.

Wygląda na to, że firmy nie chcą być po prostu większe. Chcą być szybsze, sprytniejsze i bliżej klienta, a transakcje M&A postrzegają jako najszybszą drogę do zdobycia potrzebnych technologii i kompetencji.

Grupa biznesmenów w garniturach siedzi przy stole konferencyjnym z laptopami wyświetlającymi wykresy, podczas gdy jeden z nich stoi i przemawia. Nad nimi znajduje się duży ekran z napisem

Czy to początek nowej ery?

Po okresie względnej ostrożności, spowodowanej m.in. wysokimi stopami procentowymi i napięciami geopolitycznymi, ten nagły zwrot może zwiastować początek nowego, bardzo aktywnego cyklu transakcyjnego.

Amerykańskie firmy wydają się szczególnie pewne swojego kursu. Ich większa gotowość do podejmowania ryzyka w porównaniu z resztą świata może wynikać z mocniejszej pozycji lokalnej gospodarki lub większego dostępu do kapitału.

Kluczowe pytanie brzmi: czy ten optymizm utrzyma się, gdy konkurencja o atrakcyjne cele wzrośnie, a ceny transakcyjne pójdą w górę? Na razie widać wyraźny sygnał, że dla wielu liderów czas obserwacji minął. Czas działać.

Co to oznacza dla rynku?

Jeśli tendencja się utrzyma, możemy spodziewać się kilku rzeczy:

  • Wzmożonej aktywności w sektorach tech i opartych na AI.
  • Większej presji na mniejsze, innowacyjne firmy, które staną się atrakcyjnymi celami przejęć.
  • Przyspieszenia konsolidacji w dojrzałych branżach, gdzie firmy będą szukały synergii i oszczędności skali.

To wszystko dzieje się w tle szerszych przemian. Firmy nie przygotowują się tylko do kolejnego kwartału. Przygotowują się do zupełnie nowej dekady, w której algorytmy i dane będą kształtować wartość tak samo jak tradycyjne aktywa.

Rok 2026 zapowiada się zatem nie tylko jako okres odbudowy zaufania, ale jako moment strategicznego przyspieszenia. Prezesi nie chcą już tylko przetrwać niepewność. Chcą ją wykorzystać, aby kształtować przyszłość swojej branży. I mają zamiar to robić z pewnością siebie, która właśnie wróciła na salony.

Źródła

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *